Trzeci dzień roku to moment, w którym wiele osób zaczyna się martwić.
„Czy ja już coś zrobiłem?”
„Czy dobrze zaczynam?”
„Czy znowu nie zawalę?”
![]() |
| Ilustracja: Redakcja, AI ChatGPT |
Jeśli te myśli są Ci bliskie – zatrzymajmy je na chwilę. Bez walki. Bez ocen.
Bo trzeci dzień roku nie jest testem. To po prostu kolejny dzień życia.
Nie ma czego „nadganiać”
Jeśli nic spektakularnego jeszcze się nie wydarzyło – to normalne. Życie nie resetuje się jak aplikacja. Organizm, emocje, głowa – one potrzebują czasu, żeby dogonić kalendarz.
Nie jesteś opóźniony.
Nie jesteś w tyle.
Jesteś tam, gdzie dziś realnie jesteś – i to wystarczy, żeby iść dalej.
Trzeci dzień to dobry moment na zgodę
Zgodę na to, że:
-
nie wszystko jest jeszcze jasne,
-
nie wszystkie decyzje muszą zapaść teraz,
-
nie musisz wiedzieć, jak będzie wyglądał cały rok.
Wystarczy wiedzieć, jak chcesz się dziś ze sobą obchodzić.
Bez presji, czyli bez przemocy wobec siebie
Presja często przebiera się za ambicję. A tak naprawdę mówi:
„Bądź kimś innym. Szybciej. Lepiej. Natychmiast.”
Tymczasem prawdziwa zmiana rodzi się w bezpieczeństwie.
Tam, gdzie możesz popełniać błędy.
Tam, gdzie wolno Ci się zatrzymać.
Tam, gdzie nikt Cię nie straszy porażką.
Małe życie też jest życiem
Jeśli dziś:
-
wstałeś bez energii,
-
zrobiłeś tylko podstawowe rzeczy,
-
nie miałeś siły na „rozwój”,
to nie jest porażka. To życie w realnym trybie.
Rok nie składa się z przełomów. Składa się z dni, które są wystarczające.
Jedno pytanie na dziś
Zamiast planować więcej, zapytaj siebie spokojnie:
Co sprawiłoby, że ten dzień był dla mnie lżejszy – nie lepszy, tylko lżejszy?
Czasem odpowiedź brzmi:
-
„mniej wymagań”
-
„więcej ciszy”
-
„jedna drobna rzecz tylko dla mnie”
Trzeci dzień roku to nie początek wyścigu
To moment, w którym możesz powiedzieć sobie:
„Nie muszę się spieszyć, żeby zasługiwać na dobry rok.”
Dobry rok nie zaczyna się od presji.
Zaczyna się od relacji z samym sobą.
Jeśli będziesz po swojej stronie w zwykłe dni – poradzisz sobie także w trudniejszych.
Trzeci dzień roku.
Nadal możesz iść wolno.
Nadal możesz być dla siebie łagodny.
Nadal wszystko jest otwarte.
📝 Ćwiczenie na 3 stycznia: „Odpuścić o jeden stopień”
Czas: 5 minut
Cel: zdjąć napięcie, wrócić do łagodnego kontaktu ze sobą
1️⃣ Zatrzymaj się na chwilę
Weź jeden spokojny oddech. Tylko jeden.
Nie musisz nic zmieniać – tylko zauważ, jak jest.
2️⃣ Dokończ jedno zdanie
Na kartce albo w myślach:
Dziś pozwalam sobie nie…
(np. nie spieszyć się, nie udowadniać, nie porównywać, nie być idealnym)
Nie poprawiaj odpowiedzi. Pierwsza jest najlepsza.
3️⃣ Jeden mały gest dla siebie
Zapytaj:
Jaki jeden drobny gest może dziś obniżyć moje napięcie choć o 5%?
To może być:
-
ciepły napój,
-
przerwa bez telefonu,
-
wyjście na świeże powietrze,
-
wcześniejsze położenie się spać.
Zrób tylko to. Nic więcej nie trzeba.
4️⃣ Zdanie na koniec
Przeczytaj (albo powiedz w myślach):
„Nie muszę zaczynać roku od wysiłku. Mogę zacząć go od troski.”
To wystarczy na dziś.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A Ty co o tym myślisz?