Pierwszy dzień roku bywa głośny. Drugi – cichy. I właśnie dlatego jest ważniejszy, niż myślisz.
To dziś opada kurz po postanowieniach. Dziś sprawdza się, czy motywacja była fajerwerkiem, czy czymś prawdziwszym. I jeśli obudziłeś się z myślą: „nie czuję tej energii” – to nie znaczy, że coś z Tobą nie tak. To znaczy, że jesteś człowiekiem, a nie hasłem reklamowym.
![]() |
| Ilustracja: Redakcja, AI ChatGPT |
Drugi dzień to moment prawdy
Nie trzeba zaczynać od nowa. Wystarczy nie zrezygnować.
To dzień, w którym:
-
ambicje spotykają się z rzeczywistością,
-
entuzjazm styka się ze zmęczeniem,
-
a „chcę” sprawdza, czy ma wsparcie w „umiem” i „mogę”.
I tu dobra wiadomość: nie musisz mieć wszystkiego poukładanego. Nikt tego nie ma drugiego stycznia.
Nie mierz się z całym rokiem naraz
Jeśli spojrzysz na dwanaście miesięcy jak na jeden blok – przytłacza. Jeśli spojrzysz na dzisiaj – da się oddychać.
Zamiast pytać:
Czy dam radę w tym roku?
zapytaj:
Co jest jednym dobrym ruchem na dziś?
Jednym. Nie idealnym. Wystarczająco dobrym.
Drugi dzień roku to dzień łagodności
To dobry moment, żeby:
-
obniżyć poprzeczkę,
-
dać sobie prawo do wolniejszego startu,
-
uznać, że tempo regeneracji też jest tempem rozwoju.
Nie wszystko musi ruszyć natychmiast. Są sprawy, które potrzebują ciszy, zanim dojrzeją do działania.
Jeśli czujesz opór – posłuchaj go
Opór nie zawsze jest wrogiem. Czasem mówi:
-
„to nie jest mój moment”,
-
„robię to dla kogoś innego, nie dla siebie”,
-
„potrzebuję odpoczynku, nie kolejnego zadania”.
Mądra zmiana zaczyna się od słuchania, nie od forsowania.
Mała decyzja ma znaczenie
Może dziś:
-
nie skrytykujesz się za brak energii,
-
zrobisz jedną rzecz wolniej, ale uważniej,
-
nie porównasz się z nikim,
-
zadbasz o ciało albo głowę zamiast o wynik.
To są wybory, które budują rok od środka.
Na drugi dzień roku – zamiast presji, wybierz wierność sobie
Nie tej górnolotnej. Zwyczajnej. Codziennej.
Wierność sobie to czasem powiedzieć:
„Dziś zrobię tyle, ile naprawdę mogę – i to wystarczy.”
Bo rok nie składa się z jednego wielkiego sukcesu. Składa się z wielu zwykłych dni, w których nie poddałeś się sobie samemu.
Drugi dzień roku nie musi być spektakularny.
Wystarczy, że będzie uczciwy.
I że zrobisz w nim miejsce na siebie.
📝 Ćwiczenie na 2 stycznia: „Wystarczająco dobry dzień”
Czas: 10–15 minut
Cel: obniżyć napięcie, odzyskać sprawczość, wrócić do siebie
Usiądź spokojnie. Nie musisz mieć „nastroju”. Wystarczy kartka (albo notatnik w telefonie) i szczerość.
1️⃣ Dokończ trzy zdania (bez poprawiania)
Napisz pierwsze, co przyjdzie do głowy:
-
Dziś czuję się…
-
Najbardziej ciąży mi myśl o…
-
Najbardziej pomaga mi dziś…
Nie analizuj. To nie jest test psychologiczny. To moment prawdy – tylko dla Ciebie.
2️⃣ Jedno małe „tak”, jedno świadome „nie”
Odpowiedz na dwa pytania:
-
Na co dziś mogę sobie powiedzieć „tak”, nawet jeśli to drobiazg?
(np. wolniejsze tempo, ciepła herbata, krótki spacer, brak oceniania siebie) -
Na co dziś świadomie powiem „nie”, żeby się nie przeciążyć?
(np. porównywaniu się, nadmiarowi wiadomości, jednej zbędnej sprawie)
To ćwiczenie uczy granic bez poczucia winy.
3️⃣ Wystarczająco dobry krok
Zapisz jedną odpowiedź:
Gdyby ten dzień miał być „wystarczająco dobry”, co realnie mogę dziś zrobić?
To nie musi być:
-
ambitne,
-
produktywne,
-
imponujące.
Ma być wykonalne.
4️⃣ Zdanie na zakończenie (bardzo ważne)
Napisz i przeczytaj na głos lub w myślach:
„Na drugi dzień roku pozwalam sobie zaczynać powoli. I to jest w porządku.”
Niech to zdanie zostanie z Tobą przez resztę dnia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A Ty co o tym myślisz?